Większa czcionka | Mniejsza czcionka
W horach hrim hude, chocz zyma pade,
Zemlju zorały harmaty.
Hrymyt wijna, dudnyt łuna,
Drożat raneni Karpaty.
Chto żywyj, wstawaj boronyty kraj,
Wkrytyj wohnem i mercjamy,
Ne bude tobi sumno u borbi
Miż siczowymy strilcjamy.
Siczowi strilci – za swij kraj borci,
Za swoju wicznu swobodu
U nych borba – ce jich sudba
I trudowoho narodu.
Łjutyj kat pryjszow proływaty krow,
Wzjaty narod nasz w newolju
I more sliz i w kraj prywiz, –
I smert, I krow, I nedolju.
Wzjały nam polja – ne wizmut nam sył,
Woroh tam b’jetsja z sercjamy,
My carja ub’jem, dumka ożywe
Miż siczowymy strilcjamy.
I spustywsja kat iz werchiw Karpat,
Wtik tak, jak wowk, maniwcjamy,
I tam upaw, i w bij popaw –
Miż siczowymy strilcjamy.
A chto tam pryjde i wpered wede,
Znajemo – naszi diwczata:
Łyczko jak mak, kruhom kozak, –
Dusza kozacka zawzjata.
Ne ciłujte wy jich – na wijni ce hrich,
Kraszcze wberit jich wincjamy,
Sława tym doczkam, naszym kozaczkam, –
Miż siczowymy strilcjamy.